2016.11.11. Bieg Niepodległości 10 km – 35:43, 63 msc OPEN, 5m kat M40

img_8719

35:43 na 10 km w Biegu Niepodleglości. 
63 miejsce OPEN wśród 15-tysięcznego tłumu zjednoczonych we wspólnym celu biegaczy (wspaniale ta biało czerwona rzeka musiała wyglądać) i 5 miejsce w kategorii M40. To był jeden z moich najlepszych biegów w życiu, gorszy zaledwie o 8 sekund od życiówki z 2014 roku.

Zimno (1 st C) ale tylko słaby wiatr na szczęście. Zacząłem schowany nieco, z tyłu, wydawało mi się, że za spokojnie, jednak na 1 km zegarek wskazał 3’29. Wrzuciłem nieco więc na luz , jeszcze bardziej. Kontrolowałem oddech, rytm, symetrię i technikę biegu. Na nawrocie na 5 km było 17:45, ale wiedziałem, że druga połówka będzie nieco wolniejsza, choćby z powodu wiatru, niewielkiego, ale jednak północnego czyli teraz przeszkadzającego. Na około ósmym kilometrze uformowała się grupa około 10 biegaczy, do której należałem. Zmienialiśmy się na prowadzeniu i czuć było atmosferę rywalizacji. Kto lepiej rozłoży siły na finisz. Na 1000 metrów przed metą zdecydowałem się mocno ich skontrować prawą stroną, dwóch z kolegą zaczepiło się za mną i zrekontrowali mnie jeszcze silniej. Ostatnie 300 metrów to już bardzo solidny sprint. Ostatni kilometr wyszedł w 3:20! Jestem bardzo szczęśliwy, że udało się zakończyć sezon biegowy 2017 mocnym akcentem.

Zaktualizowana tabela najlepszych moich wyników w poszczególnych sezonach od 2004 do 2016 w załączeniu.

img_8721

2016.11.05 Półmaraton Świdnicki 1:19:40 – 17msc OPEN, 1msc M40

img_8689

img_8693

 

img_2675

Półmaraton Świdnicki 17 miejsce na 1500 startujących, zwycięstwo w kategorii M40. Trasa bardzo trudna, czas więc lichy 1:19:40. 

Po nieudany Maratonie Warszawskim (zejście z trasy na 25 km), postanowiłem udowodnić sam sobie, że „jestem i mam się dobrze”. Plan wykonałem, choć liczyłem na lepszy wynik czasowy. Jednak być najlepszym wśród 280 startujących 40-latków to też coś.

Organizacyjnie super impreza. Całe miasto nią żyje. Malownicza trasa prowadząca przedgórzem Sudetów już praktycznie. Bardzo miłe wrażenia. Warto było zrobić 800 km za kółkiem, żeby zdobyć to kolejne doświadczenie biegowe.

W najbliższy piątek ostatni start w sezonie – Bieg Niepodległości (10 km).