2014.09.20 Grójecki Bieg Uliczny 10 km – 35:52

Krótko, bo coraz mniej czasu na pisanie.

Trasa 5 x 2 km pętle, ze średnią górką każda. Start o 14.30 w słońcu (temp odczuwalna była ok 25 stopni).
Zacząłem chyba trochę za szybko, kolejne kilometry: 3’23 – 3’28 – 3’34 – 3’35 – 3’39 – 3’35 – 3’39 – 3’37 – 3’40 – 3’29.

Na mecie – znakomite grójeckie jabłka, bez limitu ilościowego :-)

Gwoli statystyki: dzisiaj było 5 miejsce Open, zwycięstwo w kategorii i życiówka na atestowanej trasie 10 km, ale bardziej cenię jednak sobie moje wiosenne 35:32 w Biegu Dookoła ZOO (gdzie jednak atestu nie było).

Start uważam za udany. Uważam, że obecnie moim wyznacznikiem możliwości na 10 km jest 35:30-35:40 i taki byłby dzis wynik przy nieco chłodniejszej pogodzie.
Najważniejsze, że zaczynam odczuwać rosnącą formę. Teraz trzeba właśnie bardzo przycisnąć następne 3 tygodnie. Za 5 tygodni Frankfurt!

Jutro na odreagowanie – 24 km wycieczka biegowa, zrobię ją w bardzo spokojnym niemal truchcie po ok 4:50-5:00.

Brawa dla Michała Żurawskiego, który dziś nie dał w Grójcu szans nikomu i wygrał w czasie 34:42.

IMG_6081.JPG

2014.09.16 100 Seconds to Beat the World – The David Rudisha Story

Surfując dziś po Internecie natrafiłem na znakomity film BBC o rekordziście świata na 800 m. Kenijczyk, dokładnie rzecz biorąc Masaj, David Rudisha przebiegł podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2012 roku dwa okrążenia stadionu w niewiarygodnych czasie 1:40:91. Stąd właśnie tytułowe 100 sekund.

Nie miałem niestety szczęścia spotkać tego wspaniałego sportowca osobiście podczas moich dwóch pobytów w Iten. W trakcie obozu Bieganie.pl w 2013 r. poznaliśmy jednak i długo rozmawialiśmy z człowiekiem – legendą, trenerem Davida i 20 innych kenijskich medalistów olimpijskich, bratem Colm O’Connell. Przybył on do Kenii w 1976 r, w latach 80-tych stał się prekursorem kenijskich obozów treningowych prowadzonych w St.Patrick School w Iten.

Na stadionie Kamariny obserwowaliśmy jeden z treningów prowadzonych przez brata O’Connell’a. Mówił nam, że szczególną uwagę zwraca na dwie rzeczy – zrelaksowaną sylwetkę i … oczy biegnących. Z tych dwóch rzeczy potrafi wyczytać bardzo wiele. Chciał w każdym biegnącym zawodniku widzieć radość, luz i spokój wewnętrzny. Tempo miało znaczenie wtórne, choć podawał im nieraz międzyczasy.

Moją uwagę zwróciła nieprawdopodobna charyzma tego człowieka i respekt, jakim darzyli go wszyscy biegacze. Nie musiał nic mowić, wystarczyło, że był, stał, obserwował i uśmiechał się.

Podczas, gdy młodzi zawodnicy pokonywali kolejne okrążenia, to w szybszym to w silniejszym tempie, ktoś z nas zapytał brata Colma o nieco więcej szczegółów nt londyńskiego rekordu Rudishy. Nieczęsto bowiem zdarza się, by rekord świata w biegach średnich lub długich padał bez udziału tzw. zająca na imprezie rangi mistrzowskiej. Rudisha po prostu pobiegł od samego startu swoim własnym tempem, nieosiągalnym dla nikogo innego. Brat Colm powiedział nam, że w dniu finału, niedługo przed samym biegiem, David czuł się pewny tego, że rekord pobije. Było to też efektem mentalnej pracy, jaką trener wykonał z zawodnikiem. Rzecz jasna, był fizycznie znakomicie przygotowany, ale kluczem było nastawienie psychiczne – poszedł odebrać to, co mu się należało.

Ponizej film z tego biegu:

2014.09.08 Odnowa biologiczna – polecam wszystkim!

Niedzielna wieczorna odnowa biologiczna, którą praktykuję od kilku tygodni (basen i 45 minut jacuzzi) działa wyśmienicie. Dzięki niej w 30 godzin po trzydziestce z ostatnią dychą bieganą w tempie poniżej 4 min/km, bez większego problemu robię 1,5 godzinną sesję w gym-ie. Najpierw 8 km na bieżni mechanicznej po 5’25″ a potem 2 serie obwodowe na niemal wszystkie partie mięśniowe, w sumie 40 ćwiczeń po 30 sekund każde na również 30 sekundowych przerwach.
Organizm w aktywny sposób regeneruje się i w środę będzie gotowy do kolejnej porcji wycisku. Środa bowiem to dzień interwałów – mój pot będzie więc lał się na bieżnię stadionu KS Piaseczno :-)