2019.05.31 Wiosna 2019

IMG_1343

Po marcowym półmaratonie (1:19) moim kolejnym wiosennym celem było zbliżenie się do rekordu życiowego na 5 km (17:11 z 2014r).

Zawody na 5000 m wymagają bardzo dobrego przygotowania pod względem wytrzymałości szybkościowej, podniesienia pułapu tlenowego i dodatkowo z uwagi na start w kolcach na stadionie utrwalenia na treningach techniki biegu w butach lekkoatletycznych z zerowym dropem (i w dodatku maksymalnie minimalistycznych, bez absolutnie żadnej amortyzacji, takie są przecież kolce). Co prawda kiedyś (w latach 1990 – 1994) sporo w nich biegałem i skakałem, ale jednak podczas 15 lat mojego „ostatniego” biegania kolce leżały w szafie.

Jako przygotowanie do zawodów skonstruowałem sobie specjalny mikrocykl trwający 3 tygodnie. Składał się on z czterech wiodących jednostek. Pierwsze 3 treningi to interwały 6 x 800 w docelowym tempie startowym 3:27 na coraz krótszych (z każdym treningiem) przerwach 120”, 90”, 60”. Praca z tą samą intensywnością ale na coraz wyższym zakwaszeniu spowodować miała zaadaptowanie organizmu do wytrzymania tempa przez całe 5000m. Ostatni z czterech treningów to test-bieg na 3000m również w tempie 3:27.

Oczywiście oprócz tego wykonywałem biegi spokojne, pracowałem podczas rytmów nad techniką biegu.

Każde zawody w moim Piasecznie to wielkie święto biegania. Organizowany już po raz drugi Memoriał Sławomira Rosłona, wybitnego trenera lekkiej atletyki, zmarłego w 2017 r, jest jednak wydarzeniem wyjątkowym, ze świetną oprawą i udziałem coraz większej ilości gwiazd lekkiej atletyki. We wczorajszych zawodach wzięła udział Joanna Jóźwik, powracająca po kontuzji, wygrała bieg na 800 m w czasie 2:03. Mityng obejmuje biegi od 100 m do 5000 m oraz skok w dal.

Na starcie biegu Masters na 5000m stanęło około 90 osób, zostaliśmy podzieleni na 2 serie, ja biegłem już przy zapadającym zmroku w drugiej, silniejszej. Czułem, że jestem dobrze przygotowany, pierwszy kilometr w 3:25. Postanowiłem trzymać równe tempo a nawet nieco uspokoić bieg, pomimo silnego uczucia, że mógłbym przyspieszyć. Kolejne kilometry mijały w tempach 3:32, 3:29, 3:26. Ostatni kilometr czułem, że mogę przycisnąć, pobiegłem go w 3:23. Na mecie czwarty. Wynik 17:14:79 (czyli tempo 3:27), planem minimum było 17:30 a planem maximum atak na życiówkę. Zabrakło 3 sekundy do życiówki ale z występu jestem ogromnie zadowolony!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>